Header

Thumb_wide_reality
Aktualności

Hity z Cannes, które mogliście obejrzeć na Transatlantyku

Już dziś startuje najważniejszy festiwal filmowy na świecie. W Cannes będziemy jak co roku i my (wypatrujcie na naszych kanałach social mediowych fotorelacji autorstwa naszego programera Bartka Pulcyna). Na pewno przywieziemy na tegoroczny Transatlantyk kilka ważnych premier prosto z Lazurowego Wybrzeża. Zobaczcie, jakie canneńskie premiery pokazywaliśmy do tej pory na naszym festiwalu:

„Chłopiec na rowerze”, reż. Jean-Pierre Dardenne, Luc Dardenne

Jeden z najpopularniejszych tytułów pierwszej edycji Transatlantyku (rok 2011). Nazwisko braci Dardenne, dwukrotnych laureatów Złotej Palmy w Cannes przyciągnęło szeroką publiczność, a historia 11-letniego, odrzuconego przez ojca Cyryla wzruszyła ją do łez. To było piękne otwarcie!



„Poliss”, reż. Maiwenn
A to z kolei jedna z mocniejszych premier pierwszej odsłony festiwalu. W Cannes opowieść o pracy policyjnej jednostki specjalnej Departamentu Ochrony Dzieci zdobyła Nagrodę Jury, u nas wyróżnienie publiczności zdobył inny film („For Lovers Only”), ale widownia zdecydowanie dopisała.



„Reality”, reż. Matteo Garrone
Rok 2012 i głośno dyskutowane Grand Prix Cannes dla nowego filmu Matteo Garrone, który wpisał życiowe marzenie neapolitańskiego sprzedawcy ryb w konwencję smutnej bajki; mężczyzna długo walczył o to, aby zostać gwiazdą telewizyjnego reality show. Ile można zrobi , by zyskać chwilową popularność? Garrone odpowiedział na to pytanie w przewrotny sposób, finał filmu był absolutnym zaskoczeniem dla widowni.



„Whisky dla aniołów”, reż. Ken Loach
Komedia w Cannes? Oczywiście! Ale skoro za kamerą stanął Ken Loach, należało spodziewać się śmiechu podszytego dogłębną analizą społeczną. Nie pamiętamy filmu, który podczas drugiej edycji Transatlantyku przyciągnął większe audytorium.



„Heli”, reż. Amat Escalante
O ile przebojami trzeciej edycji Transatlantyku były filmy pogodne, wakacyjne („Królowie lata” i „Najlepsze najgorsze wakacje”), o tyle „Heli”, które przyjechało do nas prosto z Cannes, było już tytułem zdecydowanie poważniejszym. I bardzo szeroko komentowanym - mroczna historia meksykańskiej rodziny wplątanej w walki narkotykowych karteli prowokowała dyskusje wśród widzów jeszcze długo po zapaleniu świateł.



„Moja matka”, reż. Nanni Moretti
„To jest film, który opowiada o moim życiu” - takie głosy słyszeliśmy od ludzi wychodzących z sali. Będziemy szczerzy - dla takich momentów warto robić festiwal.



„Imigranci”, reż. Jacques Audiard
Pierwszy festiwal, na którym pokazywano „Imigrantów” - Cannes, na którym obraz Audiarda zdobył Złotą Palmę. Drugi - Transatlantyk. To my zaprezentowaliśmy świeżo upieczonego laureata canneńskiej nagrody jako pierwsi po francuskim festiwalu. „Imigranci” byli filmem otwarcia ostatniej poznańskiej edycji Transatlantyku; pomimo koszmarnych upałów (ponad 40 stopni!) do kina przybywały komplety widzów.



„Syn Szawła”, reż. Laszlo Nemes
Wstrząsające kino, ale dla takich filmów też zawsze znajdowało się miejsce w naszym programie. Ten obraz też pokazaliśmy tuż po Cannes, a chwilę przed triumfalnym pochodem „Syna Szawła” przez światowe festiwale. Ostatnim przystankiem była ceremonia wręczenia Oscarów, ale tę historię znają już wszyscy.



„Nieznajoma dziewczyna”, reż. Jean-Pierre Dardenne, Luc Dardenne
Jeszcze raz bracia Dardenne, których filmy miały to do siebie, że otwierały Transatlantyk w dwóch miastach - w 2011 podczas pierwszej edycji poznańskiej, rok temu przy premierowej odsłonie w Łodzi.



„Aquarius”, reż. Kleber Mendonca Filho
Laureat Transatlantyk Audience Award 2016. Kto nie widział „Aquariusa” na naszym festiwalu, ten może obejrzeć go w czerwcu w polskich kinach; obraz brazylijskiego reżysera Klebera Filho trafi do repertuaru dopiero rok po transatlantykowej premierze. 

Serwis transatlantyk.org używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie. ZAMKNIJ